Zakładają strony internetowe, prowadzą social media, umawiają spotkania… I piszą. Zazwyczaj. Ale oczywiście nie zawsze, o czym opowie moja rozmówczyni Alicja Pianka – wirtualna asystentka. Alicja zajmuje się głównie technicznymi zadaniami związanymi ze stronami internetowymi, o czym zaraz przeczytasz. Ale opowie dzisiaj też o tym, w jaki sposób WA łączy się z copywritingiem i jak WA i copy mogą wspólnie działać. ????

Milena: Wirtualna asysta. To naprawdę „obszerne” pojęcie. Co tak naprawdę robi WA?

Alicja: Wszystko zależy od tego, czym jako WA chcesz się zajmować. Zakres obowiązków jest bardzo szeroki. Podstawowe działy: obsługa administracyjna, research, usługi concierge, social media, newsletter, WordPress i e-commerce, a także copywriting.

Myślę, że podstawowe prace można zacząć bez żadnego przeszkolenia. Jeżeli chodzi o bardziej zaawansowane działania, to w Internecie jest dużo darmowej wiedzy na początek, która wystarczy do rozpoczęcia. Ja zaczęłam od kursu u Kasi Racisz, który bardzo polecam, ponieważ jest tam przekrój wszystkich dziedzin, w których porusza się WA. Dzięki niemu dowiedziałam się, że najlepiej czuję się w sprawach technicznych, czyli tworzeniu stron WWW i wsparciu technicznym z tym związanym.

Milena: Jaką przewagę ma wirtualna asystentka nad tradycyjną?

Alicja: WA działa we własnej działalności (na początku może być na działalności nierejestrowanej). W związku z tym klientowi odpadają koszty związane z zatrudnianiem pracownika (podatki).

WA może działać z każdego miejsca na ziemi, musi mieć tylko dostęp do Internetu. Część usług, jakie wykonuje, może robić w niestandardowych godzinach pracy, co jest dodatkowym atutem przy pracy w domu z małymi dziećmi lub dla klientów z innej strefy czasowej.

Kolejną zaletą jest płacenie WA za rzeczywiście przepracowane godziny, a nie za cały etat. Klient nie musi się martwić, że WA jest mu potrzebna tylko na 5 – 10 godzin w miesiącu. 

Milena: Czy wirtualna asystentka też pisze?

Alicja: Niektóre WA zajmują się pisaniem tekstów dla klientów. Z reguły są to teksty na bloga lub SM. 

 

Milena: Jak wirtualna asystentka może współpracować z copywriterem?

Alicja: Nie wszystkie WA mają umiejętności związane z pisaniem (na przykład ja ????). Wtedy dobrze mieć zaprzyjaźnioną copywriterkę, która pomoże ogarnąć teksty na stronę, landing, czy teksty do newslettera. Dziewczyny, które zajmują się tworzeniem grafik na SM, też czasem potrzebują pomocy copywritera

 

Milena: Jakie zalety, a jakie wady ma praca wirtualnej asystentki?

Alicja: Zalet jest wiele. Dla mnie najważniejsze to: praca w dogodnych dla mnie godzinach oraz to, że sama ustalam swój plan dnia. Czasami, gdy muszę pozałatwiać sprawy na mieście, robię sobie wolne od pracy. Oczywiście te zlecenia trzeba wykonać, ale mogę się nimi zająć w późniejszych godzinach. Niektóre zadania WA wymagają stałych godzin pracy, dokładnie takich samych, w jakich działa klient. 

Jedną z największych bolączek WA jest pozyskiwanie klientów, podobnie jak każdej osoby działającej na swoim. Tutaj same musimy się o to zatroszczyć. Oczywiście po pewnym czasie, kiedy klienci są z nas zadowoleni, polecają nas znajomym. A jak wiadomo, system poleceń to złoto. Moim zdaniem zalet jest o wiele więcej niż wad.

Milena: Jakie cechy powinna mieć WA?

Alicja: Przede wszystkim niezawodność. Klient chce mieć pewność, że jego projekty zostaną zrobione na czas.

Proaktywność, to bardzo ważna cecha u WA. Klient nie zawsze ma wiedzę na każdy temat. A my możemy mu pomóc w ulepszaniu jego biznesu i upraszczaniu powtarzalnych czynności.

Szybkie przyswajanie wiedzy może nam pomóc w zdobywaniu nowych umiejętności, a także poszerzaniu naszego obecnego doświadczenia.

Myślę, że empatia jest niedocenianą, ale bardzo przydatną cechą. Dzięki niej moi klienci czują się wysłuchani i zaopiekowani.

Możemy tu jeszcze wymienić zdolność pracy pod presją czasu oraz dobrą organizację czasu i pracy. To tylko niektóre z cech, można ich wymienić o wiele więcej. Należy zacząć od wymienienia swoich cech i zastanowienia się, jak może to pomóc naszym przyszłym klientom.

Milena: Jaką jedną radę dałabyś osobom, które chcą zostać WA?

Alicja: Kiedyś usłyszałam takie mądre zdanie: bój się i rób. Wirtualna asysta jest zawodem, w którym na początku nie potrzebujemy dużo wiedzy. Możemy zacząć od researchu, obsługi telefonicznej klientów lub od odpisywania na maile. Do tego nie potrzeba specjalistycznych programów.

Bardziej przyda się tu kultura osobista, umiejętność analizy danych czy umiejętność pisania maili. Z czasem można poszerzać swoje umiejętności i wzbogacać zakres swoich usług. Jest to jeden z łatwiejszych zawodów w celu przebranżowienia się lub zdobycia dodatkowej pracy po godzinach.

Milena: Czy zawód WA ma jakieś wspólne cechy z copywritingiem?

Alicja: Część wirtualnych asystentek zajmuje się pisaniem tekstów na SM, blogi czy do newslettera. Nie jest to jednak ich jedyna gałąź działań. Wirtualne asystentki robią też recykling treści stworzonych przez copywritera. Myślę, że wspólnymi cechami mogą być dobre zrozumienie potrzeb klienta, trzymanie się terminów, a także logiczne myślenie.  

Milena: A w czym się Ty specjalizujesz?

 

Alicja: Moją specjalizacją jest tworzenie stron i sklepów internetowych, a także platform szkoleniowych oraz landing page. Prócz tego oferuję wsparcie techniczne oraz opiekę nad stroną, sklepem i/ lub platformą. 

Milena: Gdzie można Cię znaleźć w sieci?

Alicja: Mam swoją stronę https://alicjapianka.pl/ , która za jakiś czas będzie przebudowana (najlepsze miejsce do praktykowania nowinek). Można mnie też znaleźć na Instagramie https://www.instagram.com/alicjapianka/ i na LinkedIn https://www.linkedin.com/in/alicjapianka/ .