Zmiany wymagają czasu. To jedno z moich ulubionych powiedzeń (a może nawet ulubione?). Chociaż wykorzystuję je częściej w życiu prywatnym, w pracy copywritera również się sprawdza. Od kiedy zaczęłam pisać za pieniądze, wiele się zmieniło. Dzięki temu wiem, jakie błędy najczęściej popełniają w pracy zdalni copywriterzy. Co ciekawe, nie będę Ci dzisiaj pisała o literówkach, złym zastosowaniu SEO czy błędach interpunkcyjnych. Opowiem o organizacji, wycenach i podejściu do tego zawodu. To ogromnie ważne, jeśli chcesz wytrwać w tej branży, zachowując motywację – i zdrowie. Sprawdź, które z tych błędów popełniasz!
Praca copywritera – tych błędów unikaj jak ognia!
W każdym zawodzie można popełnić błąd – ale to w pracy copywritera niezwykle łatwo wpaść w czyhające pułapki. Praca na swoim i rozwijanie biznesu online wyglądają zupełnie inaczej niż etat. Ale do tego nie muszę Cię przekonywać. ????O czym dokładnie mowa?
Brak rutyny
Jeśli nie pracujesz na etacie, nie musisz codziennie ustawiać budzika na 6 lub 7 rano. Wiesz, że nie czeka Cię 7-8 godzin pracy. Powrót do domu w większości przypadków wiąże się też z zakończeniem służbowych obowiązków danego dnia. W pracy copywritera wszystko wygląda zupełnie inaczej. Musisz osobiście zaplanować konkretny dzień i umiejętnie rozłożyć zadania. Nierzadko jednogodzinne przesunięcie powoduje zamieszanie w planie dnia.
Dlatego tak ważne jest, by w pracy copywritera pilnować porządku. Wiem, że to niełatwe. Dlatego zawsze rozpisuję harmonogram działania na najbliższe dni. Piszę, w jakich godzinach pracuję, jakie dokładnie mam zadania do wykonania, kiedy planuję przerwy – dbam o copywriterską rutynę. Oczywiście nie zawsze wszystko idzie zgodnie z rozpiską (uroki pracy kreatywnej ????). Jednak taka „stabilizacja” własnego czasu znakomicie przekłada się na organizację.
… a skoro o organizacji mowa
Jak często w swojej copywriterskiej pracy zdarza Ci się zajmować wszystkim innym tylko nie pisaniem? A to na Facebooku Pani Swojego Czasu pisze o przydatnych narzędziach w biznesie online, a tu Maciej Wojtas dodał ultraciekawy wpis na bloga, a może jeszcze warto sprawdzić czy w lodówce nie pojawił się nowy smakołyk… „rozpraszaczy” jest mnóstwo. Ponadto w domu zawsze znajdzie się inne czasochłonne zajęcie – pranie, gotowanie, zmywanie… niestety, nie da się robić wszystkiego jednocześnie.
Dlatego nie zapomnij, że praca copywritera to praca. Po prostu. W ustalonych przez siebie godzinach pracy – pracuj. Kiedy Instagram kusi – pracuj. Jeśli zauważysz kurz na półce – pracuj, a nie łap ścierkę do czyszczenia kurzu. Czy w biurze szef byłby zadowolony, gdyby widział Cię co chwilę z telefonem w ręce, przeglądającego/ą social media? Albo jakbyś sprzątał(a) mu gabinet, zamiast pracować? Nie wiem jak w tym drugim przypadku, ale i tak obstawiam, że nie. ???? Bądź dla siebie szefem i pracownikiem, który odpowiednio organizuje swoje obowiązki.
Ale z drugiej strony…
nie wpadaj w perfekcjonizm. Chwila odpoczynku na przejrzenie Facebooka to nic złego. Wstanie od biurka, by umyć szklanki również. A jeśli już jesteśmy przy perfekcjonizmie… nie rzuć się w jego sidła. Nie przedkładaj go nad życie zawodowe ani prywatne. A jeśli o tym pierwszym mowa, nie wymagaj od siebie cudów. Żaden tekst nie jest i nie będzie idealny, a Ty zawsze znajdziesz coś, by poprawić lub zmienić we własnych treściach.
Dlatego nie zniechęcaj się, jeśli zrobisz literówkę lub klient nie będzie do końca zadowolony z artykułu. Oczywiście teksty powinny być dokładnie dopracowane, jednak każdy popełnia błędy. To, że Ty to robisz, nie znaczy, że masz zrezygnować z pracy copywritera. A jeśli chcesz minimalizować ryzyko pozostawienia usterek w treściach:
- poczekaj, aż tekst „odleży” dzień lub dwa i ponownie go przeczytaj,
- daj go do przejrzenia znajomemu lub korektorowi.
W pracy copywritera nigdy nie osiągniesz ideału – jak zresztą w każdej innej. Nawet, jeśli zaczniesz pracować po kilkanaście godzin dziennie lub w weekendy. Ale zaraz, zaraz…
nadmiar obowiązków to jeszcze gorsze rozwiązanie!
Kiedy rozpoczynasz pracę jako copywriter to normalne, że przyjmujesz jak najwięcej zleceń, a Twój czas pracy jest nieregularny. Nierzadko piszesz w weekendy. Jeśli jednak ten stan trwa zbyt długo (czytaj kilka miesięcy, a nawet lat)… coś robisz źle.
W świecie freelansu wiele osób chwali się, że pracuje bardzo dużo. Myślą: przecież to świadczy o pracowitości. Skoro dużo piszę, to znaczy, że mam sporo klientów, wszystko się kręci, a ja zarabiam kokosy… no właśnie niekoniecznie. Praca ponad siły prędzej czy później wychodzi bokiem.
Nadmiar obowiązków obniża wydajność i efektywność. Podnoszą je odpoczynek i umiejętne rozplanowanie zadań do wykonania. Każdy człowiek potrzebuje regeneracji. Powinniśmy dążyć do tego, by zminimalizować nakłady czasowe, energetyczne i intelektualne – a nie „zajechać się” do granic możliwości. Racjonalnie dawkowana praca i odpoczynek muszą się równoważyć.
Przepracowanie prowadzi do błędów i potknięć w tekstach, zmęczenia, spadku motywacji, a w końcu do wypalenia zawodowego, a nawet negatywnych konsekwencji zdrowotnych. Jeśli jeszcze do tego tworzysz po nocach, by nadrobić zaległości, organizm odmówi współpracy już następnego dnia. I tak powstaje błędne koło. Nadmiar pracy > pisanie w nocy > niewyspanie > brak sił, wydajności i efektywności > nadmiar pracy… i tak cały czas. Zadbaj o siebie!
źródło: pixabay
Brak aktywności fizycznej… i psychicznej
W pracy copywritera krzesło i biurko to codzienność. No ewentualnie kanapa. Praca siedząca prowadzi do ograniczenia ruchu. Nie usprawiedliwia Cię to jednak – aktywność fizyczna to podstawa! Nie musisz od razu prężyć muskułów na siłowni lub codziennie uprawiać finessu. Długi spacer, wyjście z psem, przejażdżka rowerowa, joga, basen czy też stretching w zaciszu czterech ścian to całkiem przyzwoite alternatywy. ????
Równie ważne jest dbanie o kondycję psychiczną – są pewne granice, których nie warto przekraczać w pracy copywritera. Wyrwij się w weekend, spotkaj ze znajomymi, idź do kina, wybierz na spacer. Nie ograniczaj się tylko do pisania i przesiadywania przed komputerem. Żaden kontakt z klientami, czy mailowy czy telefoniczny, nie zrekompensuje Ci styczności ze światem zewnętrznym. Nawet, jeśli jesteś introwertykiem.
Urlop to konieczność wyższa
Czy wiesz, że można umrzeć z przepracowania? To zjawisko zwie się karoshi, czyli śmiertelne przepracowanie. W Japonii na jego skutek umiera rocznie nawet 10 tysięcy osób. To liczba mieszkańców niewielkiego miasta w Polsce. Chociaż u nas nikt nie dokumentuje takich przypadków, w Kraju nad Wisłą nie brakuje przemęczonych pracowników. Czy czasem nie należysz do tego grona?
Nigdy nie rozumiałam osób, które mówiły, że nie urlopują. Nawet, jak pracowałam na etacie, wolne było dla mnie koniecznością. Jak to się mówi – roboty nie przerobisz… reasumując – obowiązków zawsze będzie mnóstwo, a odkładanie urlopu „na za rok” nic nie da. Albo znowu przez nadmiar pracy przełożysz wakacje, albo znajdziesz inną wymówkę. Nie czarujmy się. ???? Niestety, według badania przeprowadzonego przez OLX: 60 proc. Polaków w 2020 roku wskazało, że nie zamierza w tegoroczne wakacje wykorzystywać urlopu.A życia nie odkłada się na później…
… a przy tym nie łączy z życiem zawodowym!
Co robisz, kiedy kończysz pracę? A tak w ogóle – czy kiedykolwiek tak naprawdę ją kończysz? Jeszcze jeden mail, tu zerknąć na grupę ze zleceniami, tam jeszcze przed snem sprawdzić, czy tekst nie ma literówek… w pracy zdalnego copywritera work never ending story. ????
Dlatego każdy copywriter powinien po skończeniu pracy, po prostu zamknąć laptopa i nie otwierać go do następnego dnia. Wiem, że to trudne. Ja próbuję się stosować do tej zasady – oprócz sprawdzania maili. Nie ukrywam, że jak napisze do mnie klient, odpisuję o (praktycznie) każdej porze. Poza tym jednak nie stawiam już ani jednej literki ani kropki.
źródło: pixabay
I jeden z grzechów głównych…
a mianowicie zaniżanie stawek. Dlaczego piszę o tym na końcu? Po prostu ten temat jest już tak często poruszany, że co rusz czytam, by nie zaniżać stawek. Mimo to większość początkujących copywriterów i tak to robi. Lub zrobi. Pewnie Ty też, zwłaszcza jeśli dopiero przyjmujesz pierwsze zlecenia.
Nie namówię Cię do szanowania własnej pracy, jednak do tego zachęcam. Jeśli będziesz pisać za grosze i robić wszystko inne, o czym pisałam wyżej – i tak zrezygnujesz z pracy copywritera. Może nawet nie po miesiącach, a raptem po kilku tygodniach. Dlatego tę kwestię pozostawiam w Twoich rękach. Pewnie jeszcze nieraz usłyszysz tę radę i przeczytasz, by nie psuć rynku. ???? A o tym, jak wyceniać własną pracę więcej w moim wpisie: Zdalny copywriter – jak wycenić swoją pracę?
Copywriter. Praca marzeń?
Praca marzeń dla tych, którzy sumiennie, cierpliwie i wytrwale szlifują swoje umiejętności. Jednak nie tylko pisarskie, sprzedażowe i marketingowe. Również życiowe. Dla tych, którzy cenią swoje zdrowie i organizację pracy, nie poddają się, działają pomimo porażek i dzięki zwycięstwom. I co istotne – wiedzą, że praca to nie wszystko.
Czy ja nie popełniałam powyższych błędów? Jakby tak było, nie powstałby ten wpis. ???? Z własnego doświadczenia wiem, jak jest. Mimo że nadal w wielu z tych zachowań nawalam, staram się coraz bardziej dbać o higienę pracy. A jak to wygląda u Ciebie?
Najnowsze komentarze