Jeżeli korzystasz z mediów społecznościowych, to na pewno co jakiś czas otrzymujesz treści dotyczące tzw. dochodu pasywnego. To temat, który jest dosyć chwytliwy – w końcu każdy chciałby zarabiać nawet wtedy, gdy nie pracuje. Niestety dochód pasywny rozumiany w ten sposób nie istnieje. Istnieją za to sposoby, by pewne działania zautomatyzować i ułatwić sobie prowadzenie biznesu i sprzedaż. Jednym z takich sposobów jest newsletter.
Newsletter to narzędzie, które umożliwia Ci komunikację z klientami lub potencjalnymi klientami. Pozwala na informowanie o promocjach, planach, na dzielenie się wiedzą i budowanie wizerunku eksperta. Dobrze wykorzystany może pełnić rolę dodatkowego członka zespołu odpowiedzialnego za marketing i sprzedaż.
Zanim jednak przejdziesz do tworzenia skomplikowanych strategii i kampanii, warto zadbać o odpowiednie skonfigurowanie narzędzi. Oto 5 rzeczy, o które musisz zadbać, by ruszyć z newsletterem.
Fundament techniczny: wybierz odpowiednie narzędzia
Absolutną podstawą jest wybranie sposobu, w jaki będziesz zbierać, przechowywać i przetwarzać maile swoich klientów. Można to zrobić na wiele sposobów. Jednak, moim zdaniem, jedynym słusznym jest wykorzystanie dedykowanego narzędzia.
Na rynku jest wiele opcji, m.in. MailerLite, MailChimp czy GetResponse. Wybór dostosuj do potrzeb swoich i swojej firmy.
Osobiście korzystam z MailerLite, ten program polecam także wszystkim moim klientom. Jest intuicyjny, a jego ceny są bardzo przystępne. Nawet w darmowej opcji (do 1000 subskrybentów nic nie musisz płacić) daje bardzo dużo możliwości. Świetnie sprawdza się na początek, chociaż bardziej zaawansowane automatyzacje i segmentacja jak najbardziej również są możliwe.
Złóż cyfrowy podpis: podepnij własną domenę
Drugim elementem, bez którego nie ruszysz, jest własna domena. Po zmianach w polityce antyspamowej w Google i Yahoo narzędzia do prowadzenia newslettera (takie jak MailerLite) wymagają takiego cyfrowego podpisu. Ma to związek z całą masą technicznych aspektów jak reputacja nadawcy czy dostarczalność. Jednak wszystko sprowadza się do wiarygodności.
W końcu maila np. z końcówką gmail może założyć każdy, a zakupioną domenę z reguły można połączyć z konkretną osobą. Wiadomość od [newsletter@twojafirma.pl](<mailto:newsletter@twojafirma.pl>) wygląda zdecydowanie bardziej profesjonalnie niż twoja.firma@gmail.com.
Pamiętaj jednak, że nie wystarczy założyć konta na firmowy mail, musisz jeszcze połączyć swoją domenę z wybranym narzędziem. Możesz to zrobić poprzez dodanie poprawnie skonfigurowanych rekordów SPF, DKIM i DMARC (to takie cyfrowe pieczątki potwierdzające Twoją tożsamość).
RODO i prawo: pozwól klientom poczuć się bezpiecznie
Gdy dane osobowe są oficjalnie traktowane jak waluta, zabezpieczenie newslettera od strony prawnej to konieczność. Jest to potrzebne nie tylko w trakcie ewentualnej kontroli – dziś klienci są coraz bardziej świadomi i zanim zostawią swoje dane sprawdzają regulaminy.
O jakie dokumenty i mechanizmy musisz zadbać:
– jasno sformułowane zgody marketingowe,
– polityka prywatności opisująca sposób, w jaki zamierzasz przetwarzać powierzone Ci dane,
– mechanizm double opt-in (teoretycznie nie jest on wymagany prawnie, ale to podstawa dbania o listę mailingową i tzw. dobre praktyki),
– możliwość wypisu z listy w każdej wiadomości (w formie przycisku lub linku w stopce maila).
Otwórz drzwi: stwórz formularz zapisu
Aby zacząć prowadzić listę, musisz dać możliwość przekazania Ci swoich danych. Najprostszym (i najlepszym!) rozwiązaniem jest umieszczenie na stronie internetowej odpowiednio skonfigurowanego formularza. Dobrze przygotowany formularz to taki, który zbiera tylko niezbędne dane (zazwyczaj imię i adres e-mail), ma obowiązkowe zgody marketingowe oraz jest połączony z odpowiednią grupą/miejscem do zbierania maili. Oczywiście warto zadbać również o to, by był czytelny i dostosowany kolorystycznie do strony. Tak, by wyglądał profesjonalnie i zachęcał do zapisu.
Gdzie go umieścić? To już zależy tylko od Ciebie. Jeżeli masz własną stronę internetową, warto go dodać, np. w formie formularza w stopce lub wyskakującego okienka (pop-up). Ale równie dobrze możesz stworzyć stronę zapisu w MailerLite – nie wygląda to tak profesjonalnie, jak własna strona, ale jeśli jeszcze nie masz swojej www może być dobre na początek.
Warto również w jakiś sposób zachęcić potencjalnych subskrybentów do zapisu. W zamian za podzielenie się swoim adresem mailowym możesz zaproponować jakiś drobny prezent za zapis (tzw. lead magnet), zniżkę na swoje produkty lub usługi lub przedstawić wartość treści, którymi zamierzasz się dzielić. Jest to w końcu transakcja wiązana: Ty otrzymujesz możliwość bezpośredniego kontaktu z potencjalnym klientem, on “prezent” w postaci dodatkowej wiedzy lub zniżki.
Daj się poznać: przygotuj automatyzację powitalną
Nie jest to absolutna konieczność, ale moim zdaniem warto zadbać o automatyzację powitalną już na samym początku. Tym bardziej, jeśli oferujesz lead magnet lub zniżkę za zapis do newslettera.
Czym jest automatyzacja powitalna? To sekwencja maili, które subskrybent otrzymuje automatycznie po zapisaniu się na listę mailową. Wiadomości może być kilka, ustawionych do wysyłki co 2-3 dni. Jest to sposób, by dostarczyć obiecany prezent, przedstawić siebie i zacząć dzielić się wiedzą.
Wiele osób zapisuje się do newslettera z ciekawości. Chcą poznać Ciebie, Twoją ofertę, co masz do powiedzenia. Jeżeli muszą czekać (czasami tydzień, dwa lub nawet więcej) na wiadomość, mogą stracić zainteresowanie. Dzięki automatyzacji powitalnej możesz dać im to, po co przyszli, w momencie, kiedy najbardziej tego oczekują. Przedstaw się, opowiedz czym się zajmujesz i zapewnij, że masz odpowiednią wiedzę i warto zostać na Twojej liście.
Podsumowując!
Aby ruszyć z newsletterem nie wystarczy tylko dobrze napisany tekst (chociaż to jest oczywiście równie ważne!), musisz pamiętać także o:
– wyborze odpowiedniego narzędzia do e-mail marketingu,
– wykupieniu domeny i dodaniu poprawnie skonfigurowanych rekordów,
– odpowiednich dokumentach prawnych i mechanizmach świadomego zapisu,
– formularzach zapisu umieszczonych w odpowiednim miejscu, do którego mają dostęp potencjalni zainteresowani,
– zachęcie do podzielenia się swoim adresem e-mail w postaci lead magnetu, zniżki, lub obietnicy wartości,
– automatyzacji powitalnej, w której przedstawisz siebie i swoje usługi.
Dobrze skonfigurowany newsletter, który trafia do potencjalnych klientów, to bardzo potężne narzędzie. Dlatego czas poświęcony już na samym początku na odpowiednie ustawienie wszystkiego, może zwrócić się z nawiązką. W każdym razie tego Ci życzę ???? Powodzenia!
Wpis gościnny Magdy Możejko. Kilka słów o autorce:
Jestem Magda i wspieram technicznie biznesy online.
Buduję, doradzam, tłumaczę – a gdy trzeba prowadzę za rękę i pomagam w wyborze.
Moją specjalizacją są strony internetowe, Google Analytics oraz MailerLite, dbam o miejsca w sieci moich klientów i analizuję dane, by jeszcze lepiej spełniały swoje cele.
Wierzę, że w biznesie online ładna strona nie wystarczy, musi być jeszcze odpowiednio zoptymalizowana pod jej cel biznesowy.
Znaleźć mnie można na mojej stronie https://mozejko.pl/ oraz na IG: https://www.instagram.com/magdamozejko/
Najnowsze komentarze